Strona 1 z 1

Wczesne leczenie dziecka z niedorozwojem szczęki

PostNapisane: 28 lutego 2017, godz. 22:41
przez hanian
Witam serdecznie, szczególnie rodziców dzieci, których szczęka górna z różnych powodów przestała rosnąć, albo to rośnięcie jest w jakikolwiek sposób opóźnione. Postanowiłam znaleźć chwilę czasu i podzielić się informacją i przebiegiem leczenia mojej jeszcze niespełna 7-letniej córki. Paula urodziła się z rozszczepem podniebienia miękkiego. Miała je zoperowane w wieku 6 m-cy. Operacja przebiegła ok, podniebienie zszyto bardzo szczelnie. Córka mówiąc nie nosuje. Na podniebieniu są jednak blizny, miała zszywane nie tylko miejsce rozszczepu ale również mięśnie po bokach... nie będę tłumaczyć za dużo pisania. Podczas wzrostu córki okazało się, że żuchwa rośnie, natomiast szczęka górna stoi w miejscu. W wieku 5 lat ząbki dolne wyprzedzał górne o 7 mm!!! Byliśmy załamani. Wizyty u najlepszych ortodontów z Warszawy i Poznania nic nie dały... kazali czekać aż córka osiągnie stosowny wiek do przeprowadzenia operacji. Byłam załamana. Ale nie poddałam się, wiedziałam, że jak to zrobię córkę czeka wykluczenie społeczne. Ona bardzo źle wyglądała już w wieku 5 lat, a co dopiero byłoby ok. 20-tki. Dzięki bogu znalazłam w Zabrzu gabinet, w którym Pani dr, dr ortodoncji specjalizuje się w leczeniu takich wad. To dr Małgorzata Kuc Michalska. Paula w wieku 5 lat miała zacementowaną na ząbkach mlecznych aparat Hyrax - celem rozszerzenia szczęki i doczepianą maskę twarzową - wyciąg zewnętrzny. Maskę nosiła tylko w nocy. Po ok. 8 miesiącach leczenia szczęka górna dogoniła żuchwę. Z racji tego, że aktualnie zaczęły jej wyrastać zęby stałe, aparat ma zdjęty. Ale wygląda już - przepraszam za określenie - normalnie. Oczywiście wiem, ze pewnie za jakiś czas znów "kurację" będziemy musiały powtórzyć... ale jakaż jestem szczęśliwa, że nie poddałam się i nie zaufałam tym lekarzom, którzy kazali odpuścić. Najchętniej powysyłałabym im zdjęcia przed i po leczeniu... pewnie to zrobię. Mówili, że nie ma co męczyć dziecka, że i tak nic się nie da zrobić. Paula praktycznie bardzo szybko zaakceptowała maskę i aparat. Chętnie wstawię też zdjęcia córki na to forum, gdzie też kiedyś szukałam pomocy, ale niestety nie wiem jak to zrobić. Nie mam tez na tyle czasu żeby to zamieszczenie zdjeć rozgryzać, więc jeśli ktoś jest chętny żeby za mnie wstawić te zdjęcia i zrobić jakiś odnośnik pod moim postem to prosze o podanie maila, prześlę zdjęcia z opisem. Nie łatwo umieszczać tak zdjęcia dziecka na forum, ale wiem że mogą dać nadzieję wielu osobom z małymi dziećmi, którzy są załamani, tak jak ja byłam. Moim zdaniem trzeba działać wcześnie, jak organizm rośnie.

Wczesne leczenie dziecka z niedorozwojem szczęki

PostNapisane: 13 czerwca 2018, godz. 08:08
przez tasia
Proszę napisz do mnie w sprawie progenii swojego dziecka. Moja córka też ma wysuniętą dolną szczękę... prawdziwy.tasior@gmail.com

Wczesne leczenie dziecka z niedorozwojem szczęki

PostNapisane: 13 czerwca 2018, godz. 16:03
przez sinusoidalna
Zgadzam się - maska twarzowa to dobra opcja i naprawdę żałuję, że jak byłam mała to nie trafiłam na dobrego ortodontę, który by mi ją polecił. Oczywiście, tak jak w Pani przypadku, wszyscy mówili mi, że mam czekać do wieku "operacyjnego" i potem działać, co skutkowało dosyć bolesnymi latami w gimnazjum (wiadomo jak w tym wieku część osób jest okrutna). Maskę twarzową zaczęłam dopiero nosić w wieku ok. 16 lat i wtedy a) nie była już tak skuteczna, ze względu na mój wiek b) jako nastolatka bardziej buntowałam się przeciwko takiemu rozwiązaniu c) nie nosiłam jej dostatecznie długo w ciągu dnia, bo szkoła, bo znajomi, a przecież nie wyjdę nigdzie w takiej aparaturze... (miałam zalecenie, żeby nosić ją w każdej wolnej chwili, bo jak już wspominałam, jej działanie nie było już tak skuteczne jak w przypadku młodszych dzieci). Koniec końców, i tak skończyło się na dwuszczękowej operacji, ale myślę, że taka maska noszona w dzieciństwie miałaby ogromny wpływ na mój wygląd w późniejszych latach.