KOMPLIKACJE POOPERACYJNE NAPRAWDĘ SIĘ ZDARZAJĄ

Rekonwalescencja, efekty, skutki uboczne itp.
 

KOMPLIKACJE POOPERACYJNE NAPRAWDĘ SIĘ ZDARZAJĄ

Postprzez meganka1 » 29 kwietnia 2017, godz. 14:05

Witam .Znacie mnie już dobrze z mojej ciężkiej historii pooperacyjnej. Czasami ( rzadko) wchodzę sobie na tę stronę i czytam Wasze posty. Miałam się tu już nie udzielać ale zrobię wyjątek. Nie będę pisać o tym co przeszłam - historia znana i niestety prawdziwa.
Napiszę żebyście się 100 razy zastanowili zanim podejmiecie decyzję o operacji ( zwłaszcza jeśli robicie ją głównie ze względów urodowych, a widzę ,że takich tu nie brakuje i jakie mają zaparcie). Tak naprawdę na dwoje babka wróżyła operacja albo się uda i szybko o niej zapomnicie albo się nie uda i ze skutkami tego bujać się będziecie przez lata ( w moim przypadku już prawie 5).
Ja nie robiłam tej operacji ze względów wyglądowych a głownie ze zdrowotnych.Wygląd miał się przy okazji poprawic, no bo przecież przy prawidłowym ustawieniu, będą prawidłowe, normalne ,symetryczne rysy twarzy- takie jakie powinne być. ..
Można wyglądać lepiej i czuć się lepiej ( i tak jest w większości przypadków na szczęście) ale można tez zostać po części kaleką .Lista komplikacji jest dużo dłuższa niż utrata czucia, łącznie z trudnościami z mowieniem czy jedzeniem. A uszkodzenie nerwu to nie jest to co mówią lekarze że się po prostu nic nie czuje. Po uszkodzeniu nerwu masz tak jak po znieczuleniu u dentysty- uczucie stałego odrętwienia, upośledzony ruch, czasem pieczenie i ból.Lekarze znają w większości tylko teorię odczucia uszkodzonego nerwu, bo sami takiego czegoś nie mają...A Zamiast pięknego uśmiechu ( o którym marzy każdy noszący druty na zębach) może być wykrzywiony grymas, wykonywany z wysiłkiem i czasem z bólem, zamiast gryzienia, mogą być tylko papki , zamiast głosu może być chrypa, zamiast normalnego, zwykłego codziennego życia może być codzienna rehabilitacja i latanie po specjalistach i trzeba być naprawdę silnym, żeby przy tym wszystkim normalnie żyć i się nie załamać. Tak może być, ale nie musi.

Pamiętam jak mi przedstawiano możliwe komplikacje pooperacyjne- tak, ze one w sumie są na papierze, a zdarzają się rzadko lub nigdy. Odbierałam to tak jak wy....no właśnie bo dlaczego własnie mi mają się przydarzyć... Za pierwszym razem szłam na stół szczęśliwa i w pełnym zaufaniu, że wszystko będzie dobrze.Za drugim podejściem już wiedziałam, co się może wydarzyć, ale dalej naiwnie wierzyłam, ze nie dla mnie.

Aktualnie przygotowuję się do operacji naprawczej i teraz dopiero tak naprawdę jestem do końca świadoma, ze może być rożnie: lepiej lub gorzej. Na stół nie pójdę z wadą, a z wadą i workiem trudnych komplikacji, utrudniających normalne, codzienne funkcjonowanie. Wiem, ze niektóre będą mi już towarzyszyć zawsze- chyba, ze cud by się stał, a ja w cuda wierzę:) Wiem też, że każda kolejna operacja jest trudniejsza dla lekarzy, którzy się jej podejmują ( bo biorą pacjenta z komplikacjami, a nie tylko wadą pierwotną) i tym bardziej jestem wdzięczna, że próbują pomóc chociaż. A znalezienie lekarza, który chce brać pacjenta z komplikacjami poważnymi, też nie jest łatwe- a raczej bardzo trudne.

Kochani, nie piszę tu tego po to, żeby Was wystraszyć. Piszę to po to, żebyście przemyśleli na poważnie, czy taka operacja jest konieczna. Cześć osób tu pisze, że wadę mają niewielką ale nie akceptują swego wyglądu. Jest duże prawdopodobieństwo, ze po operacji dalej go nie będziecie akceptować...i nie tędy droga. A co jeśli osobie o takiej słabej psychice ( co widać po niektórych wpisach) nie uda się operacja i padnie na nią z komplikacjami?
Ja też nie wierzyłam, że padnie na mnie. Tylko ja mam bardzo silną psychikę ponoć, dlatego się nie rozwaliłam na kawałki, nie poddałam i od prawie 5 lat walczę z moimi komplikacjami na wszystkie sposoby i próbuję odzyskać przynajmniej część sprawności.

Wszystkim , którzy przygotowują się do operacji, życzę dużo siły i szczęścia, żeby się wszystko udało :mrgreen: . Tym, którzy już walczą z komplikacjami- żeby się nie poddawali, a tym, którzy właśnie podejmują decyzję- by podjęli ją rozważnie, nie kierowali się tylko pozytywnymi wpisami tutaj i emocjami, tylko własnym rozumem.
Czasem lepiej nie, niż tak tak. Czasem lepiej mniej, niż więcej.
meganka1
 
Posty: 457
Dołączył(a): 20/10/2011
Płeć: Kobieta
 

 

KOMPLIKACJE POOPERACYJNE NAPRAWDĘ SIĘ ZDARZAJĄ

Postprzez misiaewusia » 2 czerwca 2017, godz. 17:36

Podpisuję się całą sobą... Dlaczego ja przed nie miałam szansy przeczytać takiej wypowiedzi. Dlaczego dalej jest tak mało o komplikacjach a ludzie którzy je mają piszą głównie prywatnie nie ujawniając problemu na forum. Ostrzegajmy innych, niech mają szansę uczyć się na naszych błędach a nie popełniać je od nowa.
aparat: dół - 01.2014, góra - 09. 2014
17.10.2014: poszerzenie szczęki /dystraktor/, Zielona Góra
04.2016: kortykotomia, Zielona Góra dr N
09.01.2017: osteotomia szczęki z segmentacją klinową w linii pośrodkowej
ortodonta: dr P. Fudalej chirurg: teraz dr W.
koszta leczenia: ok. 22000zł + 19000zł /operacja/
misiaewusia
 
Posty: 121
Dołączył(a): 24/01/2016
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków
Płeć: Kobieta
 

 

KOMPLIKACJE POOPERACYJNE NAPRAWDĘ SIĘ ZDARZAJĄ

Postprzez bartosz95 » 2 czerwca 2017, godz. 21:07

Przedstaw proszę jakie u Ciebie wystąpiły komplikacje, gdzie byłaś operowana kto zawinił i co Ci leży na sercu. Skorzystamy na tym wszyscy :)
"Po­wiedz mi, a za­pomnę. Po­każ mi, a za­pamiętam. Pozwól mi zro­bić, a zro­zumiem."


Wada: progenia, zgryz otwarty, zwężenie szczęki, niedorozwój szczęki
Rozcięcie szwu podniebnego: 25.02.2014r.
Aparat góra: 08.05.2014r.
Aparat dół: 12.12.2014r.
Operacja: Wrocław, Borowska, dr Nowak, gdzieś w czerwcu 2017
Avatar użytkownika
bartosz95
 
Posty: 264
Dołączył(a): 01/06/2013
Płeć: Mężczyzna
 

 

KOMPLIKACJE POOPERACYJNE NAPRAWDĘ SIĘ ZDARZAJĄ

Postprzez misiaewusia » 3 czerwca 2017, godz. 05:35

Wszystko znajdziesz w moim dzienniku. Jestem jednym z nielicznych przypadków nieudanego poszerzenia szczęki dystraktorem.
aparat: dół - 01.2014, góra - 09. 2014
17.10.2014: poszerzenie szczęki /dystraktor/, Zielona Góra
04.2016: kortykotomia, Zielona Góra dr N
09.01.2017: osteotomia szczęki z segmentacją klinową w linii pośrodkowej
ortodonta: dr P. Fudalej chirurg: teraz dr W.
koszta leczenia: ok. 22000zł + 19000zł /operacja/
misiaewusia
 
Posty: 121
Dołączył(a): 24/01/2016
Lokalizacja: Warszawa/Pruszków
Płeć: Kobieta
 


Powrót do Po zabiegu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron