Tyłozgryz - ortodonta nie chce skierować do

Informacje ogólne o wadzie, jak rozpoznać i leczyć. Pytania na temat wady.
 

Tyłozgryz - ortodonta nie chce skierować do

Postprzez Nosorożec » 19 lutego 2018, godz. 20:16

Postaram się zwięźle opisać mój problem i proszę Was o opinię i może pomoc w poleceniu lekarza.

Gdy byłam nastolatką miałam wtedy jakieś 13 lat, więc było to prawie 20 lat temu) chodziłam do ortodontki. Okazało się, że jest konieczność wyrwania wszystkich zdrowych czwórek. Byłam wtedy dzieciakiem więc Mi to jakoś nie przeszkadzało ale z perspektywy czasu zastanawiam się czy to nie było po prostu pójście na łatwiznę przez panią ortodontkę. Po kilku latach leczenia przestałam chodzić do ortodontki. Chyba moja mama która która dawała na to wszystko kasę uznała, że już wyglądam dobrze. Jak nietrudno się domyślić wcale dobrze nie było i moje zęby nie były proste. W wieku 29 lat znów postanowiłam pójść do lekarza i kierując się sentymentem (bo taka miła pani) poszłam do tej samej otrodontki która leczyła mnie gdy byłam nastolatką.

Po zrobieniu wycisku, pani ortodontka powiedziała, że muszę mieć poszerzoną szczękę aparat hyrax (taki lub podobny nosiłam już podczas mojego pierwszego leczenia). Najpier miałam założony aparat poszerzajàcy szczękę i dolny łuk a po kilku miesiącach doszedł łuk górny. Leczenie orientacyjnie miało trwać dwa lata jednak gdy te dwa lata minęły zapytałam się ile to jeszcze będzie trwało. Zwłaszcza, że zauważyłam że na jednej wizycie mam diasteme, na deugej jej nie mam, na kolejnej mam, na następnej już nie mam... a siły stosowane były minimalne, prawie nieodczuwalne. Otrodontka tłumaczyła, że w moim wieku (31) to nie można stosować dużych sił. No o, tylko ja od około roku nie widzę zmiany w wyglądzie mojego zgryzu, prócz co jakiś czas pojawiającej się (a następnie usuwanej) diastemy na dolnych lub górnych jedynkach. Do tego doszło jeszcze noszenie wyciągów, które miały połączyć mi górę z dołem.

Jako, że podczas tych dwóch lat nie został mi przedstawiony plan leczenia ani przez dwa lata nie dowiedziałam się jaką mam wadę to na ostatniej wizycie poprosiłam aby ortodontka powiedziała co mi jest. Najpierw dowiedziałam się, że mam zgryz otwarty a gdy spytałam czy to wszysto czy może jakoś doprecyzować to powiedziała, że tyłozgryz.Zapytałam się czy w takim razie po zakończeniu leczenia zęby będą w prawidłowy sposób się stykały i nachodziły na siebie. Odpowiedziała, że raczej nie (!!!) Szkoda, że mi tego nie powiedziała wcześniej, na jednej z pierwszych wizyt, że nie da się wyleczyć tej wady. Wtedy ja zapytałam się czy może warto byłoby zrobić operacje skoro aparatem nie da się tego wyleczyć. A ona na to, że mam za małą wadę, że są ludzie którzy mają ptasi profil a mi wiecznie coś nie pasuje i powinnam się cieszyć, że wyglądam lepiej niż kiedyś. No przyznam, że byłam w szoku słysząc taką odpowiedź. Powiedziała też, że jak chce sobie robić operację to mogę na taką pójść. No ale też nie dała mi skierowania do chirurga szczękowego, no i ogólnie uznała, że wymyślam. Teraz nie wiem co mam zrobić bo jestem w trakcie leczenia u niej.

Po tym jak ortodontka uznała że już wiele nie da się zrobić zapytałam czy nadal mam nosić wyciągi a ona powiedziała, że nie. Wtedy ja się zapytałam czy napewno, może uda się jeszcze trochę domknąć zgryz... a ona na to żebym nosiła na noc.

Jest mi cholernie przykro bo zaufałam tej lekarce, władowałam kupe kasy w ten aparat a czuje się tak jakby miała moje leczenie w dupie. Siły minimalne i od roku nie widze żadnych efektów. Ja dopieeo niedawno, jak zaczelam o tym wszystkim czytac, to sie zorientowalam, ze ona mi robila tak zwany kamuflarz (stad to wyrwanie czworek w mlodosci). Tylkoo mysle, ze uczciwie by bylo gdyby dala mi wybor i powiedziala o alternatywnych metodach leczenia np. operacji a ja o takiej mozliwosci dowiedzialam sie calkiem niedawno w internecie.

Może znacie jakichś sprawdzonych chirurgów z Torunia lub w wojewódźtwie kujawsko-pomorskim? Opcjonalnie
Może być Warszawa.
Jak długo czekaliscie lub macie czekac na operacje na nfz?
Czy ktoś z Was miał taki przypadek, że wg jego ortodonty operacja była bezzasadna?

Niebawem wdytuje i dodam zdjęcia

:)





[/img]
Nosorożec
 
Posty: 1
Dołączył(a): 19/02/2018
Płeć: Kobieta
 

 

Tyłozgryz - ortodonta nie chce skierować do

Postprzez JohnDoe » 20 lutego 2018, godz. 00:02

Nieinformowanie pacjenta o przewidywanych rezultatach leczenia - pełen profesjonalizm w wykonaniu ortodontki. Poza tym widać, że chyba niezbyt zna się na poważniejszych przypadkach, niż zwykłe prostowanie zębów - ja nie miałem żadnego "ptasiego profilu", chirurg na pierwszej wizycie spytał nawet z czym do niego przychodzę, bo na pierwszy rzut oka nie widzi żadnej wady, dopiero zdziwił się, gdy otworzyłem usta, a żuchwa praktycznie cała mieściła mi się między zębami szczęki.

Na 1 operację czekałem dość krótko, akurat wyjątkowo mi się udało. Aktualnie kolejki są około dwuletnie (i to około z naciskiem na dłużej, niż krócej).

Jeśli chodzi o chirurgów, polecam przejrzeć dział: Dyskusja na temat szpitali i chirurgów

Według mnie profesjonalny ortodonta powinien przedstawić wady i zalety każdej z metod - to, co chciała osiągnąć ortodontka dotychczas, czyli prawdopodobnie kamuflaż i to, co daje operacja, ale to pacjent musi zdecydować. Ewentualnie polecić chirurga i z nim konsultować. Osobiście nigdy nie usłyszałem odpowiedzi wprost, co polecają mi ortodonci, każdy przedstawiał wady i zalety, ale mówili, że to ja muszę zdecydować, czy chcę się pisać na operację, czy wystarczy mi kamuflaż, biorąc pod uwagę wszystkie możliwości.
Wada: Zgryz Brodiego / Zgryz obustronnie przewieszony
11.2010 - Aparaty góra i dół
03.2014 - Dystrakcja pośrodkowa żuchwy - USK Wrocław
10.2014 - Ewakuacja dystraktora - USK Wrocław
07.2016 - BSSO - USK Wrocław
01.2017 - Ewakuacja płytek i ekstrakcja górnych ósemek - USK Wrocław
Reszta się nie mieści. :D
Avatar użytkownika
JohnDoe
Moderator
 
Posty: 170
Dołączył(a): 14/06/2016
Płeć: Mężczyzna
 


Powrót do Retrogenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości